TomB – Ballin' Lyrics

Produced By: Lanek
PYONG!
2

You pyonged “TomB – Ballin'”

Save Note No Thanks
Follow
Caution: You are now annotating this song as

[Verse 1]
Gdy mój rap leci, kurwa, z okna, słuchają pod klatką
Naćpane dzieci w brzuchach piętnastek czują już ten bass stąd
Żadna nie wie czyje, więc ze starych doi, co może
Myślała, że świat stoi otworem, wystarczy, że otworzy rozporek
A tu taki chuj
, słucha tez koleżka każdy
Wszystkie dobre typy spod ciemnej, ale jednak gwiazdy
Których ruchy prędzej czy później mają tu obrocić się w hajs
No bo tu nikt go nie oszczędza, jak już to musi przetrwać, jest tak
No i tak samo jak wszystkie te typy, którym nigdy nie nastał czas
Których nauczono tu chodzić, żeby umieli odejść na tamten świat
I ci, którzy chcieliby znaleźć sens, i ci których życie już traci pęd
Co cały hajs, jaki w życiu mieli, no to wyszczą, wypocą #panhta rei
Się nie spodobasz, to bomba na łeb, to jasne jak słońce i proste jak cep
Tak albo nie, tu nie szczypie się nikt, no bo to nawet nie wygląda na sen
Niejeden świrował wariata, póki nie zjechał na psy, psy, psy
I wkręca, że płacze ze szczęścia, kurwa, a się śmieje przez łzy, łzy

[Ref]
Robim ballin, ballin
Pierdolić polski showbiz, spod koszy, z boisk to trip
Tu ciągle chodzi o kwit, by z bloku wchodzić all in
Ej, moje mordy, to dziś, robim ballin, ballin

[Verse 2]
Gdy mój rap leci z okna, płoną tony z bonga i bletek
I tak nigdy tego nie sprawdzisz no bo jak spytasz o tym nikt nie wie

Ale jak tylko tu masz kesz, słyszysz tylko tu ćpaj, chlej
Samym wejsciem do apteki kurwa odpalasz im każdy drug test
Tutaj gdzie nie raz kalendarz zamienia im sie w zegar
A jak zyjesz biblia i tak daleko ci do nieba
Wszyscy sa wkurwe zmeczeni znowu byciem wkurwe zmeczonym
No bo jak spada kamien ci z serca no to sie staje kulą u nogi

I wciaz te same mordy, wciaz na tych samych lawkach
Swiat jest maly, ale nie tak by wlasnie tam nam spadła szansa
Tu gdzie zycie trzeba brac we wlasne lapska
Jedną robic hajs, a drugą nim zabijac czas aa
Tu czas raz sie ciagnie jakby kurwa lazl do trumny
A raz zapierdala tak jak na zegarku kurwy
Tutaj gdzie nie dadza rady sie te dziwki mądrzyc
A pieniądze są po to żeby nimi rządzić

[Ref]

[Verse 3]
Gdy moj rap leci z okna no to pęka kolejna flaszka
Albo wypita, albo na głowie, ale do sklepu trza grzać
Gdzie bys nie poszedl głowa na boki co to za panna patrz patrz
I zrobia z toba takie ci rzeczy ze głowa mała; #tsantsa
Tutaj gdzie robia szpan dzieciaki, małolaty, hajsem taty
Jak juz tacy hojni są no to czemu im jaj nie dali
Tu gdzie jedni robią na dwa etaty, na dwie zmiany, zawsze w pracy
A chłopaki mają w nosie te wypłaty waszych starych
Chore podejscie, chore ambicje
Ale z taka sluzba zdrowia w sumie to nie jest dziwne

Natychmiast mysle o tych ktorzy stracili impet
Pamietam o nich, przez okno czasem poleci im pet

Tu gdzie nerwy koi tylko browar spliff
A woda wjezdza na stol, nikt nie pyta co na dzis
Tutaj gdzie niektorym to zakłada wolnosc smycz
Bo zyjemy w dżungli z której ktoś se zrobil cyrk


[Tekst - Rap Genius Polska]

Edit song description to add:

  • Historical context: what album the song's on, how popular it was
  • An explanation of the song's overall story (example: "In this song, Eminem corresponds with a crazed fan who ends up...")
  • The sample used for the beat — use WhoSampled.com and wikipedia as references
Song lyrics have been changed by someone else. Copy your work to your clipboard and click here to reload.